Uraz biczowy a ciąża. Czyli jak ubezpieczyciel z poważnego zabiegu chirurgicznego zrobił zwykłą standardową procedurę medyczną.

24545069758_18a5b9a812_o

dystorsja kręgosłupa szyjnego, whiplash, uraz biczowy odszkodowanie, zadośćuczynienie za smagnięcie biczem

Kilka miesięcy temu miałem okazję prowadzić ciekawą sprawę związaną z wydawałoby się na pierwszy rzut oka popularnym urazem biczowym.

Klientka, osoba poszkodowana w wyniku wypadku komunikacyjnego w wyniku kolizji pojazdów, doznała właśnie tego typu urazu – smagnięcia biczem. Oczywiście jak można przypuszczać Zakład Ubezpieczeń zignorował ten fakt i uznał, iż nie doszło w ogóle do powstania żadnego uszczerbku na zdrowiu. W konsekwencji ubezpieczyciel odmówił w ogóle wypłaty należnego osobie poszkodowanej zadośćuczynienia.

W sumie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyż w zasadzie przypadku dochodzenia przez osoby poszkodowane roszczeń związanych z urazem kręgosłupa szyjnego typu smagnięcie biczem decyzja odmawiająca wypłaty odszkodowania jest decyzją bardzo popularną. Być może trochę mniej popularną od decyzji przyznającej zadośćuczynienie w kosmicznie wygórowanej kwocie jaka jest 500 zł ( z mojego doświadczenia ostatnio najbardziej popularna kwota zadośćuczynienia przy urazie biczowym).

W przypadku tej konkretnej klientki uraz biczowy kręgosłupa, który został stwierdzony w dokumentacji leczniczej i w karcie informacyjnej z leczenia szpitalnego spowodował, iż lekarz prowadzący ciąże klientki (klientka była wówczas w ciąży) zdecydował o konieczności przeprowadzenia zabiegu cesarskiego ze względu na wskazania neurologiczne.

W wyniku cesarskiego cięcia pacjentka urodziła trzecie, zdrowe dziecko. Nie byłoby może w tym nic szczególnego gdyby nie fakt, iż pozostała dwójka dzieci była urodzona przez poszkodowaną w sposób naturalny.

Wcześniej nie było potrzeby przeprowadzania tego zabiegu, w toku tej ciąży także nie doszło do żadnych nieprawidłowości w ułożenie płodu czy innych wskazań ginekologicznych które miałyby wskazywać na konieczność urodzenia poprzez przeprowadzenie zabiegu chirurgicznego jakim jest przecięcie powłok brzusznych zwane popularnie cesarką czy cesarskim cięciem.

Tymczasem w tej konkretnej sytuacji z uwagi na problemy neurologiczne konieczne było wykonanie zabiegu operacyjnego. Sam jako ojciec dwójki dzieci nie przechodziłem może zabiegu cesarskiego z racji biologii, niemniej jednak zapamietałem z zajęć w szkole rodzenia, gdzie położna zwracała uwagę iż cesarka nie jest żadnym zabiegiem tylko poważną operację chirurgiczną polegający na przecięciu powłok brzusznych i macicy. Ze wzgledów zdrowotnych preferowaną formą urodzenia zawsze jest poród naturalny.

W tej konkretnej sytuacji niewątpliwie czy też z daleko idącym prawdopodobieństwem trzecia ciąża rozwiązałoby się poprzez poród naturalny. Tak jak to miało miejsce przy dwóch poprzednich porodach poszkodowanej.

Oczywistym było więc dla mnie, iż decyzja ubezpieczyciela jest w tym wypadku wyjatkowa nietrafa. Nie tylko bowiem ubezpieczyciel zignorował sam fakt powstania urazu biczowego, ale zignorował w ogóle fakt konieczności przeprowadzenia zbędnego z punktu widzenia tego przypadku zabiegu chirurgicznego.

W odpowiedzi na moje odwołanie otrzymałem szokującą, nawet dla mnie jako mężczyzny, odpowiedź iż absolutnie Zakład Ubezpieczeń nie widzi powodów do zmiany swojego stanowiska, gdyż zabieg cesarskiego cięcia jest jego zdaniem zwykłą procedurą medyczną w zasadzie zabiegiem, który jest typowym dla rozwiązania ciąży. Co za tym idzie jako taki nie powoduje żadnego uszczerbku na zdrowiu i nie stanowi żadnej dolegliwości dla osoby poszkodowanej.

Oczywiście podpisanym na tej decyzji był mężczyzna, co być może usprawiedliwia tak wydaną, jak dla mnie po prostu głupią decyzję, nie mającą nic wspólnego z wiedzą medyczną. Swoją drogą, to ciekawe, czy podpisany pod tą decyzją uznałby, iż gdyby jemu przeciąć brzuch i porozcinać niektóre organy, to uważałby, iż nic takiego się nie stało.

Klient w tej konkretnej sprawie zdecydowała się jeszcze wnieść odwołanie do rzecznika finansowego, który jak najbardziej podzielił stanowisko wyrażone przez nas. Wskazał iż zasadnym jest rozważanie wypłaty zadośćuczynienia z uwagi na konieczność przeprowadzenia operacji rozcięcia powłok brzusznych pacjentki.

Czyli podsumowując uszczerbkiem na zdrowiu w tej konkretnej sytuacji nie był tylko uraz biczowy odcinka szyjnego kręgosłupa, ale także fakt rozcięcia powłok brzusznych macicy i ich zszywania, powstania blizn i dłuższa rekonwalescencja po urodzeniu dziecka niż w przypadku prawie pewnego w tym konkretnym przypadku i w tej konkretnej sytuacji porodu naturalnego.

 

Reklamy

3 thoughts on “Uraz biczowy a ciąża. Czyli jak ubezpieczyciel z poważnego zabiegu chirurgicznego zrobił zwykłą standardową procedurę medyczną.

  1. No cóż:
    „Informujemy, iż wszyscy lekarze orzecznicy przeprowadzający dla PZU SA badania są profesjonalistami.Brak podstaw do kwestionowania wydanej w sprawie opinii lekarskiej oraz podanych w niej wniosków.Informujemy, iż wszyscy opiniujący lekarze są specjalistami w zakresie medycyny ubezpieczeniowej.Osoba opiniująca zgłoszone roszczenie posiada ku temu odpowiednie kwalifikacje”

    Polubione przez 1 osoba

  2. Pingback: Uraz biczowy a ciąża. Czyli jak ubezpieczyciel z poważnego zabiegu chirurgicznego zrobił zwykłą standardową procedurę medyczną. – BLOG O ODSZKODOWANIACH

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s